Dziękuje za te słowa pełne optymizmu...
Gdzie tam wiosna? Znowu wraca zima...
Co do tego Pega to ja już się poddaje.Co zwracam uwagę na to lekarzowi to słyszę że taki stan jest w porządku...mało uspokajające ale musi wystarczac.
U Dorotki jest ta dieta bo właśnie ma problemy z zatwardzeniami. Stosuję ten cały Forlax ale jest to nie dobre bo nieraz jak zrobi kupkę to podpływa pod paszki!!! a nieraz nie robi wcale,ale gazy jej odchodzą no to chyba nie jest źle.
co do tego jedzonka to my próbowaliśmy dawac miksowane jedzonko ale miała bardzo duże zalegania a do tego się odwadniała bo płakała jak ją przepajałam.
Nie wiem jak dalej będziemy w ten sposób funkcjonowac. Ciągłe inhalacje,oklepywania i odśluzowania...i w kółko to samo!!!!!
a co z rehabilitacją?? nie mam sił na to. Gdybym dojeżdżała to mała na pewno była by w gorszym stanie i siedzielibyśmy w szpitalach na antybiotykach.
ALE mamy jedno światełko!! dostaliśmy już pionizator (małpkę) i już się w nim zapina Dorotkę i widzę jak kruszynka dźwiga główkę wiec to tak jak mały akumulatorek się naładował.. jeszcze czekam na refundacje z PFRONu do wózka i może ruszymy z jedzonkiem do buziaka po wyzdrowieniu a widzę że Dorcia też chce do buziaka smaki odczuwac.
